Zatrzymaj się i wejdź do Przestrzeni Regulacji

Zapraszam Cię do udziału w prowadzonych przeze mnie warsztatach. Będą to 3 spotkania (po 2,5 godziny), podczas których:

  • dowiesz się, jak działa Twój układ nerwowy w stresie
  • nauczysz się regulować napięcie przez oddech, głos i ruch
  • dowiesz się, jak stres zapisuje się w ciele i jak go uwalniać

Z każdego spotkania wyjdziesz z:

  • doświadczeniem stanu regulacji
  • gotowym protokołem na sytuacje stresowe, których doświadczasz w codziennym życiu
  •  skryptem z ćwiczeniami do zastosowania

Pracujemy w małej, kameralnej grupie.
Jeśli czujesz, że Twoje ciało potrzebuje mniej napięcia i więcej elastyczności — zapraszam!

Dlaczego „uspokój się” nie działa?

W mojej poprzedniej pracy jeden z kolegów czasem podchodził do mnie i mówił “Wyprostuj się”, a ja mimo, że wiedziałam, że mówi to z sympatii i troski, to czułam irytację. Dlaczego? Bo był kolejną osobą, która czegoś ode mnie chce, chce żebym się wyprostowała, a ja już i tak miałam “tyle na głowie”.
Kiedyś mówiłam sama do siebie: “Dasz radę”, “Jeszcze tylko ta jedna rzecz i potem odpoczniesz”, ale ten odpoczynek nigdy nie przychodził, bo moja głowa wymyślała kolejną rzecz do zrobienia i jeszcze jedną i jeszcze jedną, dopiero sen dawał mi odpoczynek. Na szczęście zawsze dobrze spałam 😉 Dziś wiem jak bardzo zaniedbywałam swoje ciało, jak daleko byłam od zauważania jego potrzeb i odpowiadania na nie.

Regulacja nie zaczyna się w głowie, w myślach.
Zaczyna się w ciele.
Możesz mówić sobie: „spokojnie”, ale jeśli oddech jest krótki i nieregularny to ciało nadal odbiera sygnał zagrożenia. Zamiast tego spróbuj tak:

  1. Weź wdech licząc do 4.
  2. Zrób wydech licząc do 6.
  3. Powtórz 5 razy.

Takie małe ćwiczenie, a już wysyła sygnał bezpieczeństwa do układu nerwowego. Regulacja układu nerwowego to nie sam relaks, to zdolność do płynnego przechodzenia między stanem pobudzenia a relaksem czyli pewien poziom elastyczności, łatwości w przełączaniu się między napięciem a odpoczynkiem. I jest to coś czego można się nauczyć, co można wytrenować. I już wkrótce będę Was do tego zapraszać 🙂

Czy widzisz jak Twoje ciało reaguje na codzienne wyzwania?

Ja wiem, że się garbię. I wiem kiedy tak się dzieje. To reakcja mojego ciała na odpowiedzialność ponad moje siły, na nadmiar obowiązków, a nawet na zmęczenie kontaktem z dużą liczbą osób. Kiedyś tego nie widziałam, ale z czasem, w miarę jak zaczęłam łapać kontakt z własnym ciałem zaczęłam zauważać kiedy to się dzieje, kiedy moje plecy chcą mnie schować jak żółwia do skorupy :). Czasem wystarczy tylko czyjś intensywny wzrok, który czuję na sobie i już moje ciało reaguje. Dlaczego tak się dzieje? To uwarunkowanie, które powstało, aby mnie chronić. Jestem mojemu ciału za to wdzięczna, teraz już wiem, że chce mnie o czymś poinformować i ja odbieram tą informację. Jak się grabię to wiem już, że przesadziłam, mój umysł myśli, że dam radę, czemu by nie, on zawsze “ciśnie” do przodu, ale moje ciało daje sygnał, że już jest zmęczone, że za dużo bodźców, że potrzebna jest przerwa, zatrzymanie, kilka spokojnych oddechów albo postawienie granicy: “Nie, już więcej na siebie nie wezmę”. Nasze umysły są mistrzami w wymyślaniu kolejnych zadań, w przesuwaniu coraz bardziej naszych fizycznych granic, no bo jak? Ja nie dam rady? Dzień jeszcze młody, jeszcze tyle da się zrobić. I nasze ciała to robią, wypełniają kolejne zadania, przekraczają granice wytrzymałości. Najlepiej wiedzą o tym sportowcy. Pytanie tylko jakim kosztem to się odbywa? Jak długo nasze ciała mogą być maksymalnie eksploatowane? Jak długo wytrzymają pęd bez odpoczynku?

I tylko czasem dociera do nas, że:

  • “Coś ostatnio nie mogę spać”
  • “Szczękę mam tak napiętą, że czasem aż bolą zęby”
  • “Mąż mówi, że w nocy zgrzytam zębami”
  • “Trudno mi głębiej oddychać”
  • “Boli mnie szyja i barki jakbym dźwigała ciężary”
  • “Myśli gnają, zwłaszcza wieczorem jak już świat ucichnie, a ja chcę już spać”
  • “Mam problemy z trawieniem”…

Z czasem ciało zaczyna chorować i często to dopiero choroba nas zatrzymuje w pędzie.
I co to wszystko oznacza? Twój układ nerwowy już od dawna funkcjonuje w trybie mobilizacji. I to nie jest kwestia charakteru. To fizjologia. Układ nerwowy już nie potrafi przełączyć się w tryb odpoczynku. Ale też większość z nas nigdy nie nauczyła się, jak wracać do równowagi. Uczono nas wytrzymywać, być produktywnym. Nie jak się regulować. A to bardzo ważna umiejętność i na szczęście coraz więcej się na ten temat mówi i jest coraz więcej metod, które można zastosować, żeby do stanu równowagi powrócić. I są to bardzo proste metody, dostępne dla każdego i możemy mieć je zawsze pod ręką. Chciałabym się z wami tymi technikami podzielić i dlatego aktualnie przygotowuję warsztat dla wszystkich, którzy chcieliby je poznać. Dla poprawy swojego dobrostanu i zachowania jak najdłużej zdrowia. Jak tylko dopracuję szczegóły to zaraz dam Wam znać 😀