Dlaczego „uspokój się” nie działa?

W mojej poprzedniej pracy jeden z kolegów czasem podchodził do mnie i mówił “Wyprostuj się”, a ja mimo, że wiedziałam, że mówi to z sympatii i troski, to czułam irytację. Dlaczego? Bo był kolejną osobą, która czegoś ode mnie chce, chce żebym się wyprostowała, a ja już i tak miałam “tyle na głowie”.
Kiedyś mówiłam sama do siebie: “Dasz radę”, “Jeszcze tylko ta jedna rzecz i potem odpoczniesz”, ale ten odpoczynek nigdy nie przychodził, bo moja głowa wymyślała kolejną rzecz do zrobienia i jeszcze jedną i jeszcze jedną, dopiero sen dawał mi odpoczynek. Na szczęście zawsze dobrze spałam 😉 Dziś wiem jak bardzo zaniedbywałam swoje ciało, jak daleko byłam od zauważania jego potrzeb i odpowiadania na nie.

Regulacja nie zaczyna się w głowie, w myślach.
Zaczyna się w ciele.
Możesz mówić sobie: „spokojnie”, ale jeśli oddech jest krótki i nieregularny to ciało nadal odbiera sygnał zagrożenia. Zamiast tego spróbuj tak:

  1. Weź wdech licząc do 4.
  2. Zrób wydech licząc do 6.
  3. Powtórz 5 razy.

Takie małe ćwiczenie, a już wysyła sygnał bezpieczeństwa do układu nerwowego. Regulacja układu nerwowego to nie sam relaks, to zdolność do płynnego przechodzenia między stanem pobudzenia a relaksem czyli pewien poziom elastyczności, łatwości w przełączaniu się między napięciem a odpoczynkiem. I jest to coś czego można się nauczyć, co można wytrenować. I już wkrótce będę Was do tego zapraszać 🙂

Dodaj komentarz